"Kubica pokazał charakter", "Punkty zniknęły w dymie", "Puścili Kubicę z dymem" - tak polskie dzienniki piszą o otwierającym nowy sezon Formuły 1 Grand Prix Bahrajnu. Robert Kubica jest chwalony za dobrą jazdę i walkę o punkty mimo pecha już na pierwszym okrążeniu. Natomiast jego zespołowi oberwało się od dziennika "Polska The Times".
"Żółty szerszeń rozczarował" - nie ma wątpliwości "Polska". "Bolidy Renault w tym sezonie miały przypominać żółte szerszenie. Mają podobne barwy, zespół chciał kąsać najlepszych i śmigać w okolicach podium. Na razie Renault bliżej do Srebrnego Szerszenia inspektora Closeau w >>Różowej Panterze". Tyle że poczciwy citroen 2CV nigdy nie aspirował do miana demona prędkości, a zespół Roberta Kubicy marzy o rozwijaniu imponujących szybkości na torze" - komentuje dziennik.
Zdaniem "Przeglądu Sportowego" szans na punkty pozbawił Kubicę duży pech na pierwszym okrążeniu. Z bolidu Marka Webbera, jadącego tuż przed Polakiem buchnął biały dym, który sprawił, że kierowca Renault zupełnie nic nie widział. "Aby uniknąć ewentualnej kolizji, Polak delikatnie odbił w lewo. Tam jednak, trochę z tyłu, jechał Sutil, który kierował swój samochód w stronę do wewnętrznej krawędzi trzeciego zakrętu. Niemiec nie zareagował, bolidy dotknęły się i obróciły" - relacjonuje "PS", który twierdzi, że Sutil nie zrobił nic, by przygotować się na nietypowe okoliczności.
"Super Express" zauważa, że już po raz czwarty w swojej karierze Kubica ukończył pierwszy wyścig sezonu bez punktów. "To jakaś niewiarygodna seria. Robert Kubica po raz czwarty z rzędu nie ze swojej winy nie zdobył punktów w inauguracyjnym wyścigu sezonu. Tym razem załatwili go Mark Webber z Red Bulla i Adrian Sutil z Force India" - pisze SE i przypomina, że rok temu w pierwszym wyścigu w Kubicę wjechał Sebastian Vettel, dwa lata temu Kazuki Nakajima, a w 2007 roku nawaliła skrzynia biegów w jego bolidzie.
"Katastrofa na pierwszym okrążeniu pierwszego wyścigu" - tak opisuje wydarzenia z GP Bahrajnu "Gazeta Wyborcza". "Widziało to na właśnie oczy ponad 520 mln widzów niemal we wszystkich krajach świata - tyle oglądało wczorajszy wyścig sezonu według danych Formuły 1" - pisze "GW". "Kubica ruszył ze startu wspaniale, ściął w prawo w kierunku wewnętrznej linii toru, wbił się w grupę przed nim, wyjechał na lepszym miejscu, kiedy wybuchnął przed nim kłąb dymu z samochodu Marka Webbera" - tak opisuje "Gazeta" kilkanaście sekund sprzed feralnej kolizji z Adrianem Sutilem.
"Kubica pokazał charakter" - tak z kolei uważa "Fakt", który chwali polskiego kierowcę za to, że zdołał przesunąć się z 21. miejsca, jakie zajmował po pierwszym okrążeniu, na 11. pozycję.
Choć Renault w Bahrajnie nie zdobyło punktów, "Rzeczpospolita" twierdzi, że zespół Kubicy przygotował na sezon 2010 całkiem dobry bolid i w GP Australii może walczyć o wysokie pozycje. "Nie ulega wątpliwości, że najszybsze samochody mają Red Bull i Ferrari. Srebrne wyścigówki Mercedesa i McLarena są nieco z tyłu, a prowadzone przez Kubicę renault niedaleko za liderami. Za dwa tygodnie w Australii może być lepiej, bo uliczny tor bardzo odpowiada polskiemu kierowcy, a jego samochód także powinien się tam dobrze spisywać" - czytamy w "Rzeczpospolitej".
WP.PL